Ładne kostiumy kąpielowe

Autor: lukasz.sunrisesystem@gmail.com 12 grudnia 2008

Kiedy tylko zaczyna się robić ciepło, pierwsze promienie słońca przebijają się przez chmury, nasze rodzime wschodnioeuropejskie stragany zmieniają zupełnie oblicze. Znikają ze stoisk futrzane czapy, płaszcze z bobrów i walonki. Nie ma już sprzedawców kapuśniaku rozgrzewającego zziębniętych od mrozu. Pozostają natomiast sprzedawcy innych napojów rozgrzewających, ale ci są całoroczni, na nich jest zawsze zapotrzebowanie. Co zatem jeszcze się zmienia? Oczywiście kolorystyka. Pojawiają się kolorowe bluzeczki o Armoniego i dżinsy z tysiącem cekinów, poza tym kwieciste spódnice i apaszki lekkie jak mgiełka w piękny panterkowy wzorek. Sporo też butów Obibos, albo Adidas z nieparzystą liczbą pasków. Kiedy robi się jeszcze cieplej na stoiskach pojawiają się bajeczne stroje kąpielowe, oraz kostiumy kąpielowe. Pozostała bielizna jest widoczna cały rok. Usztywniane staniki, majtki springi z motylim wzorem, cytrynowe i różowe haleczki z tiulu. Bielizna na takim ryneczku jest naprawdę bardzo wymyślna. Stroje kąpielowe i kostiumy kąpielowe powiewają na wietrze i wabią klientki, które już myślą o tym jak będą paradować po plaży w kostiumie z hawajskim wzorem, albo afrykańskim motywem. Oczywiście nie można się wyróżniać. Jeśli w danym sezonie modne są kostiumy kąpielowe i stroje kąpielowe bikini w kwiatowy rażący wzór to inna bielizna nie wchodzi w grę. Jeśli modne są cekiny to całe miasteczko i okoliczne wsie będą eksponować odblaskowe stroje nad jeziorami w promieniu trzydziestu kilometrów. Jeśli pojawi się ktoś kto jakoś wyróżni się strojem to zaraz zostanie szczegółowo otaksowany wzrokiem gapowiczów. Dobrze widziane są stroje z zapinką na przykład na staniku, przy łączeniu miseczek, luba przy majtkach z jakimś znany logo, z jakąś marką, która świadczy o niewątpliwej jakości noszonego kostiumu. Najczęściej spotykany jest napis Versace. Nie wiem dlaczego klienci straganów tak sobie upodobali włoskiego kreatora mody, ale trzeb przyznać, ze gust maja świetny. Podejrzewam jednak, że Giani Versace nigdy na oczy nie widział takich materiałów, a jakich produkowane są stroje sygnowane jego nazwiskiem. Ciekawe, czy w ogóle zdaje sobie sprawę z tego.

Adres trackback | RSS komentarzy

Zostaw komentarz

Zaloguj się, by móc komentować.