Oświetlenie specjalistyczne i turystyczne

Autor: tomekwie 7 kwietnia 2008

Czytałam jakiś czas temu najnowszy ranking świetnie prosperujących firm, którym udało się płynnie wejść na rynek w zeszłym roku. Co ciekawe, aż dwie z dziesięciu firm umieszczonych w rankingu sprzedaje oświetlenie specjalistyczne i oświetlenie turystyczne (w tym głównie latarki). Naprawdę zainteresował mnie ten fakt. Nie sądziłam wcześniej, że rynek sprzętu świecącego jest aż tak dobrze prosperujący (albo miał raczej jakąś istotną niszę, w którą właściciele obu firm bezbłędnie się wpasowali), żeby móc przynosić duże zyski i to aż dwóm firmom. Zaskakujące jest również to, że obie firmy radzą sobie dobrze w podobnym stopniu i żadna z nich nie uzyskała monopolu na rynku mimo tego, że zarówno oświetlenie specjalistyczne, jak i oświetlenie turystyczne (nawet latarki) sprzedawane przez obie te firmy pochodzi od tych samych producentów i podobnie kształtuje się cenowo. Jest to niewątpliwie jakiś paradoks, gdyż normalne zasady wolnego rynku powinny naturalnie wykluczyć tego typu sytuację i doprowadzić do wyparcia jednej z tych firm z rynku. Tymczasem nic takiego się nie stało i obie firmy znakomicie sobie prosperują niezależnie sprzedając najlepsze na rynku oświetlenie specjalistyczne i oświetlenie turystyczne (co przypomina m, że miałam kupić mojemu tacie i bratu w prezencie świątecznym latarki wyposażone w diody LED –marzą o takich, a ja wyjątkowo mam nastrój do spełniania marzeń). Myślę, ze możemy mieć tu do czynienia z pewnego rodzaju umową pomiędzy właścicielami obu firm o wzajemnej pokojowej kooperacji. Być może umówili się oni, że nie będą się wzajemnie zwalczać (chodzi oczywiście o zwalczanie się przy pomocy cen) ale współpracować, a w rezultacie dojdzie do sprawiedliwego podziału rynku oświetleń. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że brzmi to trochę jak teoria spiskowa, ale zapewniam, że jestem normalna i po prostu szukam jakiegoś prostego wytłumaczenia tej kwestii. Uważam przy tym, że przedstawiona przeze mnie wersja jest wysoce prawdopodobna i rzeczywiście mogła mieć miejsce. Naprawdę rzadko się mylę.

Adres trackback | RSS komentarzy

Zostaw komentarz