Podnośniki
Autor: admin 15 lutego 2008
Oto kolejny tekst, w którym chodzi o podnośniki. Tym razem postaram się już nie pisać o wiadomym filmie, gdyż przerodziłoby się to zapewne w kolejny esej mówiący o tym, jak zły jest ów obraz, jak to w ogóle możliwe, że popełniony zostanie sequel, i co myślę o miejscu kobiet w filmach wiadomego reżysera. Ponieważ jednak nie jestem w stanie wyjaśnić na jakiej zasadzie działają podnośniki samochodowe, a tym bardziej podnośniki hydrauliczne, ucieknę się po raz kolejny do kultury masowej i tematu, a jakże, kobiety mechanika. Tym razem będzie to jednak coś pozytywnego. Dla przeciwwagi dla mojego ostatniego tekstu, gdzie podnośniki miały być głównym tematem, a tymczasem znalazły się w cieniu narzekań na banalną bohaterkę filmu o robotach zamieniających się w samochody, napiszę teraz o bohaterce 3 opowiadań tworzących 1 powieść, która startując z tego samego miejsca co filmowa dziewczyna mechanik, doszła zupełnie gdzie indziej. W tej opowieści podnośniki również nie odegrają wielkiej roli, ale cóż..skoro niewiele o nich wiem muszę je jakoś obejść. Bohaterką powieści jest nastolatka, początkowo 15- letnia, o imieniu Alex. Uwielbia samochody i naprawianie ich jest jej pasją. Jest równie atrakcyjna, co bohaterka „Transformersów”, tyle że w przeciwieństwie do niej niespecjalnie ją to obchodzi, a podnośniki samochodowe wykorzystuje do tego, do czego służą, a nie autoprezentacji. Jako że jest wybitnym ścisłym umysłem, wyjaśnienie jak działają podnośniki hydrauliczne nie sprawiłoby jej problemu. Przez ponad rok, kiedy toczy się akcja ostatniego opowiadania, Alex z pomocą przyjaciół otwiera nawet własny warsztat naprawczy, którego wyposażenie, takie jak podnośniki samochodowe i podnośniki hydrauliczne, jest starannie i długo, z powodu braku funduszy, kompletowane. Ten warsztat powstał w zasadzie trochę przez przypadek, gdy Alex pomogła koledze z drużyny footballowej, który bez pozwolenia zabrał samochód ojca i wziął udział w wyścigu, w którym auto zostało nieco uszkodzone. Alex naprawiła je tak porządnie, że zaczęło chodzić jak nowe i ojciec kolegi oczywiście się zorientował…
- motoryzacja
- Komentarze (0)