Projektory i pracownia językowa

Autor: lukasz.sunrisesystem@gmail.com 27 sierpnia 2008

Będąc w tym roku na wakacjach nas naszym polskim morzem trafiłam na imprezę jednym z centrów handlowych, podczas której promowane były najnowszej generacji produkty multimedialne. Oczywiście, jak można się było tego spodziewać, liczba zainteresowanych tymi zagadnieniami osób była ogromna. Nie można także pominąć faktu, że większość „publiczności” stanowili mężczyźni w bardzo różnym wieku. Przyznać muszę, że ja znalazłam się tam przez przypadek, robiąc zakupy. Niestety mój towarzysz będący płci męskiej, jak tylko zauważył co się dzieje, nie dawał mi żadnej możliwości, by ominąć to wydarzenie, wyjść z budynku i udać się na złotą plażę. Mimo że początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do oglądania jakiś tam urządzeń i podziwiania cudów techniki, t okazało się, że jednak nie było tam tak nudno, jak się tego spodziewałam. Na pokazie tym, który okazał się być akcja promocyjną znanej firmy, zobaczyć można było bardzo wiele. Największym zainteresowaniem cieszyły się projektory oraz systemy i urządzenia, które umożliwiały profesjonalne nagłośnienie sal. Nawet mi przez myśl nigdy nie przeszło, że projektory mogą mieć taki wpływ na jakość obrazów. Ok., stoi u nas w domu jakiś tam projektor, który wykorzystujemy czasem do oglądania zdjęć z naszych podróży, czy zaaranżowania naszej dwuosobowej sali kinowej, ale nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy posiada on wszystkie możliwe funkcje i czy my aby je dogłębnie wykorzystujemy. Ważne było dla mnie to, że działał. A tu proszę, projektory to urządzenia skomplikowane i różniące się między sobą wszystkim. Mój towarzysz, jako wielki miłośnik dźwięku, co chwilę powtarzał mi, że sprzęt, jaki tam można było zobaczyć i przetestować, to marzenie każdego człowieka, który ceni jakość dźwięku. Podobno prezentowane tam urządzenia są idealne do tego, aby wykonywać nagłośnienie sal wielkich. Ale co ja tam wiem z zakresu jego pasji, jaką jest właśnie nagłaśnianie sal. Ważne przecież, by było dostatecznie głośno i wyraźnie. Jednak szczerze muszę przyznać, że coś na tym pokazie zrobiło nawet na mnie wrażenie. Nigdy też nie zastanawiałam się nad tym, jak wygląda pracownia językowa w jednej z wielu obecnych w naszym kraju szkół językowych. Wiąże się to być może z tym, że choć jestem językowcem, to języka nauczyłam się podczas pobytów za granicą i na studiach, a jak to jest na studiach, nikt nas nie rozpieszczał. A tu proszę, dowiedziałam się, że pracownia językowa może być jak małe studio nagrań w wytwórni płytowej. Tylko takie przychodzi mi na myśl skojarzenie, gdy myślę o ilości multimedialnego sprzętu, z którego teraz korzystają uczniowie prywatnych szkól językowych. Aż żal serce trochę ściska, że na mojej uczelni z tradycjami nie istniała ani jedna tak multimedialna pracownia językowa, może wówczas więcej osób dałoby się językowi oczarować i razem z nieliczną grupą, która studia skończyła, też zostaliby magistrami języka obcego….

Adres trackback | RSS komentarzy

Zostaw komentarz