Fakty ze świata
Autor: admin 28 kwietnia 2008
Wiedza to deziluzja … Społeczna historia nauki nauczyła mnie jednego: nie istnieje coś takiego jak obiektywne fakty. Definicja i interpretacja tego, czym są fakty (w sensie filozoficznym, a nie na przykład telewizyjne fakty z Polski i ze świata) zależy bowiem od przyjętego paradygmaty. Współcześnie, w hołdzie dla triumfu nauk przyrodniczych, za fakty mogą być uznane jedynie fakty naukowe. Wszyscy biorą je za dobrą monetę, z nabożną czcią odnosząc się do wyników badań i analiz uczonych, szczególnie, jeśli są to dane ilościowe, poparte twardymi liczbami. Spostrzeżenia o charakterze jakościowym, domniemania humanistów brane są w nawias: konkluzje socjologa czy filozofa nigdy nie zostaną potraktowane jako wiarygodne fakty naukowe o mocy predykcyjnej.
Dla kulturoznawców fakty naukowe to fakty uznane za takowe przez społeczność naukową – wymaga to spełnienia pewnych kryteriów. Filozofowie nauki, epistemolodzy od wieków wypracowują te kryteria. Nie licząc pomysłów postmodernistycznych (gdzie liczy się prostota, wygoda i estetyka teorii – na co komu prawdziwość??), zasadniczo spełniona musi być: weryfikowalność i powtarzalność eksperymentów i badań po to, by wyniki mogły uchodzić za prawdopodobne lub uprawomocnione (nikt nie powie: prawdziwe, taka choroba naszych czasów – żadna prawda rzekomo nie istnieje).
Szkoda, że taka sumienność nie cechuje na przykład nadawców reklam czy dziennikarzy. Informacje podawane jako fakty z Polski niekiedy są mocno przefarbowane. Gdyby to, co mówią politycy stanowiło rzeczywiste fakty z Polski, z naszym krajem stałoby się coś dziwnego!