Umundurowanie

Autor: admin 25 kwietnia 2008

Chyba każdy kto interesuje się choć odrobinę tym, co dzieje się w naszym kraju, słyszał jakie zamieszanie wywołały jakiś czas temu mundurki szkolne. Mundurki szkolne były jednym z priorytetów kontrowersyjnego Ministra Edukacji Narodowej Romana Giertycha, który za punkt honoru przyjął ich wprowadzenie do wszystkich szkół podstawowych. Mimo wielu głosów sprzeciwu, udało mu się dopiąć swego i od pierwszego września uczniowie każdej ze szkół noszą codziennie mundurki szkolne. Przeciwnicy tego pomysłu argumentowali, że taki mundur szkolny (używając tego zgrubienia podkreślali analogię z wojskiem, gdzie mundur stanowi nieodłączny element każdego żołnierza) zabija indywidualność dzieci i sprawi, że stają się one bezkształtną masą. Tym samym wskazuje im ścieżkę przyszłego postępowania, czyli sugeruje, że najlepiej jest się w życiu nie wyróżniać, nie wychylać, stać zawsze w cieniu i tylko wykonywać polecenia. Zwolennicy Romana Giertycha i jego pomysłów mówili z kolei, że nie ma tutaj mowy o kompletnym ujednoliceniu, gdyż umundurowanie nie jest standaryzowane w skali kraju i w żadnej szkole nie występuje taka konieczność, że efektem końcowym ubioru szkolnego ma być kompletny mundur (tak jak umundurowanie wojskowe), a jedynie pewne jego elementy, takie jak: kamizelki, bluzy czy fartuszki. Dodatkowo elementy te mają być wybierane przez rodziców zasiadających w komitetach rodzicielskich, co wyklucza narzucanie czegokolwiek przez ministerstwo. Argumentem kluczowym był natomiast fakt, że dzięki mundurkom łatwiej będzie można identyfikować uczniów poszczególnych szkół, a dzięki temu nawet zmniejszyć przestępczość wśród nieletnich. Moim zdaniem jest to całkowite nieporozumienie, bo przecież nie ma nic prostszego niż założenie mundurka kolegi lub zdjęcie własnego. Skoro nawet umundurowanie w wojsku służy czasami jako świetny kamuflaż (o czym możemy się przekonać oglądając filmy opowiadające o wojsku), to tym bardziej skorzystają z niego operatywni uczniowie.

Niezależnie od tego kto ma rację, wydaje mi się, że w wypadku tej kwestii zapomniano o rzeczy najważniejszej, czyli o zapytaniu o zdanie samych uczniów. Decyzję podjęto całkowicie bez ich wiedzy.

Adres trackback | RSS komentarzy

Zostaw komentarz